KO, czyli Krótka Opinia o Dungeon Saga: Grobowiec Króla Krasnoludów od BARD/Mantic
Dungeon Saga: Grobowiec Króla Krasnoludów przyciągał moją uwagę tym jak był wydany (na pierwszy rzut oka) - masywne pudło imitujące księgę, po brzegi wypchane zawartością, w tym elementami wyposażenia pomieszczeń (!). Bezpośrednio nie trafił do mojej kolekcji, ale został sprezentowany mojemu synowi przez co nadarzyła się okazja żeby zagrać.
Co mi się podobało:
+ proste zasady;
+ kierunek ustawienia/patrzenia figurki ma znaczenia;
+ system walki (liczba kostek modyfikowana ranami, zależna od ustawienia figurek i ewentualnego wsparcia; przeciwstawne rzuty, wyniki poniżej wartości pancerza obrońcy odrzucane, a pozostałe kostki porównywane; tam gdzie wynik kostki atakującego przewyższa wynik kostki obrońcy, to jest obrażenie; jeśli obrońca nie może przypisać żadnej kostki do kostki atakującego to też jest hit);
+ zamknięte drzwi z opcją szturmowania siłą lub magią;
+ możliwość tworzenia własnych scenariuszy;
+ tabela jednostek ze statystykami dla Mistrza Podziemi;
+ łączniki do kafelków planszy, żeby się nie rozjeżdżały;
+ prowadzenie rozgrywki przez Mistrza Podziemi - nie buduje całej planszy, ale odkrywa kolejne kafelki pomieszczeń/korytarzy dopiero jak zostaną otwarte drzwi odkrywając kolejne niespodzianki czyhające na bohaterów;
Co mi się nie podobało:
- jednak wydanie gry - o ile z zewnątrz wygląda ekstra, tak prezencja kart, za mała czcionka, zbyt dużo pustej przestrzeni, tak ogólne wrażenie jest takie, jakby komponenty projektowane były "na kolanie" a nie poważne wydawnictwo (zarzut do Mantic, a nie BARDa, aczkolwiek nie obcowałem z wersją natywną);
- kafelki - nosz w mordę kopani; jest tego od groma i, chciałoby się rzec, we wszystkich możliwych rozmiarach, przez co składanie planszy do scenariusza wymaga trochę czasu i cierpliwości;
- toporny (przestarzały?) system aktywacji - bohater ma 2 akcje do wykonania w turze: ruch i akcja; jeśli zdecyduje się na wykonanie akcji, to nie może się już ruszyć (?!); wydawałoby się, że absurd, ale mocno wpływa na rozgrywkę;
- brak dodatków (tzn. są w wersji angielskiej, ale BARD nie zdecydował się na ich wydanie, prawdopodobnie podstawka sprzedała się kiepsko).
Podsumowując, synowi się podoba i to najważniejsze i pewnie jeszcze z nim zagram, bo mimo wszystko jakąś frajdę daje. Gdyby gra była moja, to na pewno nie zostałaby w kolekcji.
Moja ocena: 5/10
#dungeoncrawler #ameritrash #mantic #bard #dungeonsaga
Komentarze
Prześlij komentarz